Przyznaję się bez bicia, że to jeden z tych albumów, które zabrałbym z
palącego się domu. I na pewno jeden z moich ulubionych autorstwa
Davida Bowiego. Ta legendarna postać, wokalista, artysta, idol, aktor,
bożyszcze tłumów i showman zainspirował naszą redakcję na tyle, że
postanowiliśmy oddać mu hołd, dedykując mu cały numer. A dokładniej
jego alter ego, czyli Ziggy’emu Stardustowi.
Kosmita, który pojawił się na Ziemi na początku lat 70. i wraz z
kultową płytą „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and Spiders from
Mars” namieszał w historii rock’n’rolla, a jak się później okazało –
także i mody, filmu oraz stylu życia. Ziggy to postać zacierająca
granice między płciami, androgyniczna, hedonistyczna i zbuntowana.
Bowie często wspomina, że tamten okres to jak jedna wielka biała
kokainowa plama – nie wiedział kim był, kiedy się zamieniał w
scenicznego Ziggy’ego, a kiedy wracał do życia. Rozdwojenie jaźni,
budowanie drugiego świata, kreowanie współczesnych avatarów,
prowadzenie podwójnego życia i częste zagubienie rzeczywistości to
tematy ponadczasowe. Ziggy był niemalże wzorem autokreacji i nie do
końca świadomym, ale jakże skutecznym działaniem marketingowym. Dla
mnie to jednak przede wszystkim kosmiczna muzyka, niesamowity film,
esencja glam rocka i rewolucyjny styl. Niby każdy potrafi, ale tylko
nieliczni są w stanie tak skutecznie bawić się swoim wizerunkiem i
publicznością. Igrać ze skostniałymi zasadami, porwać za sobą masy i
inspirować kolejne pokolenia. David Bowie jest jednym z tych wielkich,
którzy to potrafią.
O tym, czy wolno i kto się stara, i czy to ma sens w rodzimym, i nie
tylko, show-biznesie, rozmawiamy z wielkim polskim artystą i
fotografikiem Tadeuszem Rolke, dziennikarką TVN24 Martą Kuligowską i
pisarką Hanną Samson. Prezentujemy samochodową ikonę okresu glam
rocka, czyli volkswagena garbusa i jego wizerunek w popkulturze.
Rodzimy kosmita, gwiazda wielu pokoleń Bohdan Łazuka opowiada naszemu
wysłannikowi Januszowi Noniewiczowi o historiach prawie nie z tej
ziemi. Piszemy o androgyniczności w modzie i o tym, jak Ziggy wciąż
inspiruje kreatorów świata stylu. Wspominamy najciekawsze
interpretacje pozaziemskiej architektury, czyli futurystyczny design w
popkulturze. Jako że płyta Bowiego była koncept albumem, idziemy
tropem innych przełomowych wydawnictw z historią w tle. Stach
Szabłowski rozmawia z synem legendarnego króla kokainowego Pabla
Escobara, a Anna Serdiukow flirtuje z wyprzedzającym nieco swoje czasy
reżyserem Mikiem Figgisem (autor oskarowego „Zostawić Las Vegas” czy
łamiących kanony formy w kinie „Timecode” i „Hotel”). Samego Ziggy’ego
zilustrowała w sesji okładkowej nasza nowa ulubienica obiektywu Sonia
Szóstak (lat 19) we współpracy z równie młodym Kamilem Zacharskim. A
tak zwane „Pająki z Marsa”, czyli magiczny świat muzyki Davida
Bowiego, najmłodsza z publikujących u nas fotografek Yulka Wilam w
iście nieziemskiej historii modowej. A z mojej ręki czy raczej oka
powstał nieco marzycielski świat zainspirowany „Przekleństwami
Niewinności” („Virgin Suicides”) – filmu Sofii Coppoli z muzyką
naszego bohatera w tle.
Przygotujcie się zatem na dużo magii, ucztę kolorów, glamrockowe déjà
vu i najazd kosmitów w jednym. W czasach, kiedy prawie każdy tworzy
swoje avatary na Facebooku czy innym Twitterze, kiedy sami możemy
manipulować tysiącami ludzi na świecie, nie ruszając się z fotela i
nikt już nam nie mówi, czy to jest dobre, czy złe i jak mamy to robić,
przypominamy wam prawdziwą ikonę alter ego. Jego świat, fantazję,
muzykę, styl, ale od drugiej strony. Od tej współczesnej. Zauważamy
konsekwencje i nieprzemijające inspiracje w naszym otoczeniu, w
kulturze i sztuce, ale i w samych nas. Przecież kochamy to! I chcemy
tego! I ze znakomitym skutkiem budujemy to nasze drugie ja. Teraz
tylko wróćcie do tej ponadczasowej płyty Davida Bowiego i widzimy się
online.
K jak Komar, Mikołaj Komar, redaktor naczelny
Przyznaję się bez bicia, że to jeden z tych albumów, które zabrałbym zpalącego się domu. I na pewno jeden z moich ulubionych autorstwaDavida Bowiego. Ta legendarna postać, wokalista, artysta, idol, aktor,bożyszcze tłumów i showman zainspirował naszą redakcję na tyle, żepostanowiliśmy oddać mu hołd, dedykując mu cały numer. A dokładniejjego alter ego, czyli Ziggy’emu Stardustowi.
Kosmita, który pojawił się na Ziemi na początku lat 70. i wraz zkultową płytą „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and Spiders fromMars” namieszał w historii rock’n’rolla, a jak się później okazało –także i mody, filmu oraz stylu życia. Ziggy to postać zacierającagranice między płciami, androgyniczna, hedonistyczna i zbuntowana.Bowie często wspomina, że tamten okres to jak jedna wielka białakokainowa plama – nie wiedział kim był, kiedy się zamieniał wscenicznego Ziggy’ego, a kiedy wracał do życia. Rozdwojenie jaźni,budowanie drugiego świata, kreowanie współczesnych avatarów,prowadzenie podwójnego życia i częste zagubienie rzeczywistości totematy ponadczasowe. Ziggy był niemalże wzorem autokreacji i nie dokońca świadomym, ale jakże skutecznym działaniem marketingowym. Dlamnie to jednak przede wszystkim kosmiczna muzyka, niesamowity film,esencja glam rocka i rewolucyjny styl. Niby każdy potrafi, ale tylkonieliczni są w stanie tak skutecznie bawić się swoim wizerunkiem ipublicznością. Igrać ze skostniałymi zasadami, porwać za sobą masy iinspirować kolejne pokolenia. David Bowie jest jednym z tych wielkich,którzy to potrafią.O tym, czy wolno i kto się stara, i czy to ma sens w rodzimym, i nietylko, show-biznesie, rozmawiamy z wielkim polskim artystą ifotografikiem Tadeuszem Rolke, dziennikarką TVN24 Martą Kuligowską ipisarką Hanną Samson. Prezentujemy samochodową ikonę okresu glamrocka, czyli volkswagena garbusa i jego wizerunek w popkulturze.Rodzimy kosmita, gwiazda wielu pokoleń Bohdan Łazuka opowiada naszemuwysłannikowi Januszowi Noniewiczowi o historiach prawie nie z tejziemi. Piszemy o androgyniczności w modzie i o tym, jak Ziggy wciążinspiruje kreatorów świata stylu. Wspominamy najciekawszeinterpretacje pozaziemskiej architektury, czyli futurystyczny design wpopkulturze. Jako że płyta Bowiego była koncept albumem, idziemytropem innych przełomowych wydawnictw z historią w tle. StachSzabłowski rozmawia z synem legendarnego króla kokainowego PablaEscobara, a Anna Serdiukow flirtuje z wyprzedzającym nieco swoje czasyreżyserem Mikiem Figgisem (autor oskarowego „Zostawić Las Vegas” czyłamiących kanony formy w kinie „Timecode” i „Hotel”). Samego Ziggy’egozilustrowała w sesji okładkowej nasza nowa ulubienica obiektywu SoniaSzóstak (lat 19) we współpracy z równie młodym Kamilem Zacharskim. Atak zwane „Pająki z Marsa”, czyli magiczny świat muzyki DavidaBowiego, najmłodsza z publikujących u nas fotografek Yulka Wilam wiście nieziemskiej historii modowej. A z mojej ręki czy raczej okapowstał nieco marzycielski świat zainspirowany „PrzekleństwamiNiewinności” („Virgin Suicides”) – filmu Sofii Coppoli z muzykąnaszego bohatera w tle.Przygotujcie się zatem na dużo magii, ucztę kolorów, glamrockowe déjàvu i najazd kosmitów w jednym. W czasach, kiedy prawie każdy tworzyswoje avatary na Facebooku czy innym Twitterze, kiedy sami możemymanipulować tysiącami ludzi na świecie, nie ruszając się z fotela inikt już nam nie mówi, czy to jest dobre, czy złe i jak mamy to robić,przypominamy wam prawdziwą ikonę alter ego. Jego świat, fantazję,muzykę, styl, ale od drugiej strony. Od tej współczesnej. Zauważamykonsekwencje i nieprzemijające inspiracje w naszym otoczeniu, wkulturze i sztuce, ale i w samych nas. Przecież kochamy to! I chcemytego! I ze znakomitym skutkiem budujemy to nasze drugie ja. Teraztylko wróćcie do tej ponadczasowej płyty Davida Bowiego i widzimy sięonline.
K jak Komar, Mikołaj Komar, redaktor naczelny