To już nie jesień, to zima. Śnieg za oknem przypomniał mi o tym, jak bardzo ten czas zmienia mój świat. Zaczynam doceniać domowe pielesze, szukam ciepła, odgrzebuję inną muzykę, odpakowuję kupowane przez całe lato filmy. To również czas mojego ulubionego Warszawskiego Festiwalu Filmowego, kiedy staram się odłączyć od obowiązków, telefonu, mejla i zatracić się w filmowym szaleństwie. Od 15 lat co roku skaczę z filmu na film, odwiedzając najbardziej odlegle miejsca świata, poznając nowych ludzi, ich życie, szczęście, tragedie, relacje i pasje… Festiwal pozytywnie wprowadza mnie w zimowy czas. Czas, w którym większą wagę przywiązuję do tego, co jem, z kim jem, gdzie jem. Dbam o podniebienie. Śniadania, lunche, obiady, desery, podwieczorki i najmodniejsze kolacje stają się teraz ważniejsze. Zimno sprawia, że mam większy apetyt i z ochotą celebruję każdy posiłek. Czy w gronie przyjaciół, czy samotnie przy dobrym seansie, czy we dwoje z wyjątkową białogłową...
Pobierz numer (.pdf)