To może być jedno z najciekawszych wydarzeń teatralnych tego sezonu. „Dozorca” (The Caretaker) Harolda Pintera nie gości zbyt często na naszych scenach – jak dotąd mieliśmy tylko pięć wystawień tego dramatu – co dziwne, bo tekst zmarłego przed rokiem angielskiego noblisty uchodzi już za klasykę nurtu „komedii zagrożeń” (comedy of menace) i stawiany jest niemalże na równi z głośnymi „Urodzinami Stanleya” (The Birthday Party). Oba dramaty zresztą należą do pierwszego okresu twórczości Pintera (koniec lat 50.), ciekawostką jest także, iż z początku nie zostały zauważone. A czy „Dozorca” w reżyserii Piotra Cieślaka na scenie przy Wierzbowej Teatru Narodowego odniesie sukces? Są szanse. Dość powiedzieć, że w roli tytułowej sam Janusz Gajos współpracujący już z Cieślakiem w latach 80., w triumfalnej erze Teatru Powszechnego. Dla reżysera może być to szansa na powrót po długiej nieobecności na warszawskich scenach.
W Narodowym ujrzymy studium samotności, niemożności komunikacji między ludźmi, niepokojów tkwiących we wnętrzu każdego z nas.
Obok Gajosa w spektaklu wystąpią Oskar Hamerski (pamiętny Witold w „Kosmosie” Jerzego Jarockiego na tej samej scenie) i Karol Pocheć, absolwent Akademii Teatralnej z 2007 roku. Premierę przewidziano na 20 lutego.
KOMENTARZE